środa, 26 grudnia 2007
Święta, Święta i po Świętach.
Tradycyjny karp, dwanaście posiłków na wigilijnym stole, kolędy śpiewane wspólnie, to zapewnie to, co większość z Was przeżyła 24tego o zmroku.
Dla mnie były to pierwsze Święta spędzone w samotności, a na kolację zjadłem gotowanego kurczaka w meksykańskim sosie.

W pierwszy dzień Świąt pracowałem.
Jako, że już wyspecjalizowałem się jako kucharz, prawie każdy mój powrót do UK to powrót do kuchni.
25tego dwie kuchni w hotelu, w którym pracuję były busy, a kucharze i kelnerzy biegali od stołu do stołu.

Na świąteczny obiad na Wyspach serwuje się pieczonego indyka, pieczone (w piekarniku) ziemniaki i brukselki. To wszystko polane jest gęstym grave sosem oraz przyozdobione małą kiełbaską zawiniętą w plasterek bekonu.


Jedzenie jak i kucharze przygotowani byli na przyjazd gości.


Przystawki i desery w formie bufetu.
poniedziałek, 17 grudnia 2007
Powrót- czyli reinkarnacja bloga
Na życzenie swoich stałych Czytelników postanowiłem ponownie zasiąść przed sypiącym się już komputerem i rozprostować zastane czcionki na tym blogu.

Na dzień dzisiejszy znajduję się na Isle of Man (czyli wyspie Man), gdzie przygotowuje się do nowego projektu, o którym poinformuję później.
Praca i trening są moimi głównymi zajęciami na tej małej wyspie, leżącej pomiędzy Anglią a Irlandią. O tym napiszę niebawem szerzej.

Oprócz tego, będę Was raczył swoimi wspomnieniami i przemyśleniami z podróży, przede wszystkim do Ameryki Łacińskiej.

Na razie nie będe w stanie urozmaicać tekstów zdjęciami, gdyż mój aparat poległ w Patagonii. Jednak nowy aparat jest na liście zakupów.

Pytania czy sugestie można swobodnie umieszczać w komentarzach.
Pozdrawiam serdecznie i do przeczytania!
20:57, antekwielki , Isle of Man
Link Komentarze (1) »
stat4u