Blog > Komentarze do wpisu
Saint Exupery - droga Buscaini.

Ponad 30 godzin akcji i dwie nieprzespane noce, do tego lekkie odmrożenia stóp i dłoni oraz zdarte do krwi dłonie i odwodniony i wymęczony organizm. To są koszty zdobycia jednego z satelit Fitzroya - Aguja Saint Exupery (2558m).

O 7 rano staliśmy z Roberem przed scianą i rozpoczęliśmy szesnastogodzinną wspinaczkę drogą Buscaini (850m 6c/A1).
Przez pierwsze 400 metrów ciągnęliśmy wyciągi w mikście. Tylko na pierwszym wyciągu używaliśmy czekanów, później przeszliśmy na system: raki i ręce.

Najtrudniejszy odcinek, czyli długi system rys, pokonywalismy na lekko, w butach wspinaczkowych, które używaliśmy aż do samego szczytu, na który weszliśmy tuż przed północą.

O 10 nad ranem zjechaliśmy z powrotem na lodowiec.

Byliśmy jedynym zespołem, który zdobył jeden ze szczytow w tym okresie, oprócz Rosjan, którzy wyhaczyli nową drogę na Poincenocie.

Obecnie dochodzimy do siebie, ale już jutro planujemy wrócić w góry, by wykorzystać dobrą pogodę, która właśnie nadeszła.






















wtorek, 21 lutego 2012, antekwielki

Komentarze
2012/02/21 20:25:56
twardziele! gratulacje :)
-
Gość: Tiffania, ip-87-85-211-107.easynet.co.uk
2012/03/13 14:55:32
Hej Arecki,
To ja sie z GW dowiaduje ze ty znowu w SA? Como la vida? Co slychac w El Chalten?
Daj Fitzroyowi duzego calusa ode mnie
-
2012/03/14 17:50:42
no widzisz! :) ucaluje. za 2 tygodnie bede tam z powrotem :).
wpisz americalatina na fejsie, to mnie znajdziesz :)